Przekaz od Janka Przewoźnika ps.”Ryś”

Minął dzień pierwszego marca, a ponieważ jest to dzień wszystkich Żołnierzy Niezłomnych, więc postanowiłem skontaktować się z Janem Przewoźnikiem, pseudonim „Ryś”, bohaterem niezłomnym, którego nadal poszukujemy – IPN, my – w Starym Grodkowie. Chciałem dowiedzieć się, idąc do niego, co usłyszę, co ma do powiedzenia. Przywoływałem go z całej siły. Chciałem go zobaczyć, usłyszeć. I zobaczyłem go siedzącego na pniu drzewa. Wyprostowany człowiek. Twarz miał pogodną. Patrzył na mnie. Ubrany w góralski sweter. Ciemne spodnie. Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął. Po czym powiedział:

Dziękuję ci za wszystko co robisz. 

A potem spojrzał tak jakby w górę i powiedział:

Umiłowanie ojczyzny jest jak umiłowanie własnego dziecka. Nie dasz mu zrobić krzywdy i będziesz go bronił do końca. To też ojczyzna jest jak matka, która daje schronienie, która daje pożywienie, która daje wszystko to, co powinna dać dobra matka. Jak ziemia. Więc trudno jej nie bronić. I trudno o nią nie walczyć. Zrobiłbym dzisiaj to samo. I każdego dnia zrobiłbym to samo, jeśli byłaby taka potrzeba. Więc wszyscy ci, którzy okradają własną ojczyznę są takimi samymi, jak dzieci, które okradają własną matkę czy własnych rodziców, nie mając do nich szacunku. Bo przecież to oni dali siłę, moc, wytrwanie, życie, naukę, jedzenie, dach nad głową. Ojczyzna dała to samo – prawie to samo. Więc trzeba o nią dbać, trzeba ją kochać i miłować, i szanować. Gdziekolwiek byś nie był, będziesz o swoich rodzicach mówił, że są najlepsi. Gdziekolwiek byś nie był, mów jak najlepiej o swojej ojczyźnie. Bez względu na to, kto w niej mieszka i co robi. TO jest twoja ojczyzna.  Jestem wdzięczny za to wszystko co dzieje się po latach z naszymi i moimi chłopcami. Za to wszystko, że ojczyzna przywraca nam godność, o którą walczyliśmy. Jest pięknie i przyjemnie, że po tylu latach możemy wreszcie zaistnieć. 

Tutaj przerwał i przecierając czoło powiedział:

Ale proszę was! Nie wrzucajcie nas do jednego kotła z bandytami, łobuzami i mordercami. A takich nie brakowało – tak wtedy jak i dzisiaj. Jest napisane: „oddzielajmy plewy od ziarna” – a więc oddzielajmy. 

Po chwili dodał:

– Polityka nie może mieć nic wspólnego z narodowymi bohaterami. Chyba, że rządzą łobuzy, które na nieszczęściu [innych] chcą budować swoją przyszłość. A to co innego! Ale te sprawy, które się toczą, przywracania nam godności, powinny być poza polityką jak i poza jakąkolwiek wiarą. Po prostu dajemy godność człowiekowi, który za to, aby inni mogli dzisiaj istnieć i funkcjonować, oddał życie. Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim ludziom, którzy przywracają nam godność. Jestem jednak też bardzo, ale to bardzo, zdenerwowany, kiedy widzę jak inni budują sobie na tym przyszłość. Jak wszystko to idzie opieszale, jak niektórzy chcą na tym robić pieniądze, karierę. Nie da się! Powtarzam: nie da się na śmierci robić kariery. A skoro się nie da, to jej nie róbmy. 

I tutaj dodał:

Mam wielki szacunek do pana profesora Szwagrzyka. Choć całą resztę pogoniłbym. Pogoniłbym, aż by się kurzyło! Ale cóż zrobić? Bo przecież – ciągnął dalej – nikt nie robił polityki na pomordowanych przez Niemców, na ekshumacjach, na wyciąganiu zmarłych, którzy zostali zamordowani w Palmirach, czy wielu innych miejscach. Nawet teraz odnajduje się jakieś groby pomordowanych przez Niemców. Nie robił z tego problemu. Jakoś tylko na nas zaczęto się dziwnie upolityczniać. I tego nikt z nas nie umie zrozumieć. A mi jest tu bardzo dobrze. Spędzam sobie czas jak chcę. Robię co chcę, będąc dumnym, że walczyłem o swoją ojczyznę. Jako swoje dziecko, albo, powtarzam, swoją matkę. 

I tu dał do zrozumienia, że to właściwie wszystko, że nie chce już płomiennych przemów, że nie chce już mówić nie wiadomo czego.

Chce powiedzieć na końcu tylko jedno – dodał – nie wszyscy byli święci. I o tym trzeba pamiętać. Ale bohaterom trzeba oddać cześć bez względu na racje polityczne. I jeszcze jedno: pogonić to całe towarzystwo, które tak opieszale pracuje. Rozgonić po polu. Niech ci, co dobrze robią i chcą robić – nie robią, niech pracują, niech działają, aby przywrócić prawdziwe światło i prawdziwe oblicze tych, którzy oddali życie za ojczyznę jak za matkę.

I tak się rozstaliśmy.

Jedna odpowiedź na “Przekaz od Janka Przewoźnika ps.”Ryś””

  1. elzbieta

    paprzyznaje ze nie znam tego pana i jego zyciorysu,lecz mysle ze w tamtych czasachinaczej, zupelnie rozumialo sie slowo ojczyzna,pan,uwazam,jest przykladem bohaterstwa juz przebzmialego,jestem pewna ze w naszych czasach,ktore sa zupelnie inne cywilizacyjnie,pan janek/nie wiem ile mial lat jak zginol/mialby zupelnie inne zdanie na ten tematchociazby ogromny postep cywilazycyjny.kazda epoka ma inna specyfike.wiec nie oceniajmy sie tak surowo,bo nikt nie wie jak bysmy sie zachowali,w razie zagrozenia dla naszej ojczyzny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź

Przed przesłaniem komentarza uzupełnij proste zadanie matematyczne: