Uzdrawianie – przekaz ks. Emilien Tardif

Długo  zastanawiałem się  z kim mógłbym się połączyć jako medium, kto miałby mi coś do przekazania…dawno z nikim się nie łączyłem. Przyszedł mi na myśl ksiądz Emilien Tardif. Jeżeli ktoś nie wie kim on był – odsyłam do internetu. Powiem pokrótce – Emilien Tardif był kanadyjskim charyzmatycznym zakonnikiem, który uzdrawiał poprzez Ducha Świętego. Jego nauczaniu towarzyszyło wiele cudownych uzdrowień oraz nawróceń. W czasie swojej posługi odwiedził 71 krajów na wszystkich kontynentach. Wszystkie uzdrowienia medycznie były potwierdzone i i uznane jako fenomen. Postanowiłem sie jego zapytać co ma do powiedzenia i jak tam jest…Kiedy wszedłem w trans jako medium zobaczyłem księdza Emiliena Tardifa siedzącego na kamieniu pod drzewem. Twarz miał promienną, miłą ale i surową. Zapytałem się  jak mu  jest i czy odnalazł tutaj szczęście oraz to co robił za życia ziemskiego pozwoliło mu lepiej i pozwala funkcjonować. I jak jest z uzdrawianiem i z uzdrowicielami? Spojrzał na mnie takim mocnym, twardym wzrokiem i powiedział:

” Chcę powiedzieć jedno pamiętajcie by to było jasne – nie można w żaden sposób, powtarzam w żaden sposób eliminować lekarzy, szpitali i specjalistów. Zdecydowanie są niezbędni jak woda, jak powietrze, które są potrzebne dla życia człowieka. Powtarzam jeszcze raz są niezbędni! A tylko od ich sumienia zależy czy wykonują dobrze czy źle  swoją pracę. Natomiast jeśli chcemy pomagać chorym, cierpiącym musimy zrozumieć jedną podstawową rzecz. Nie mamy w sobie tyle siły, nie mamy w sobie takiej energii – sami z siebie – aby przykładając ręce – uzdrawiać ludzi. Ale jak uznamy, że ta energia pochodzi od Boga i Bóg nami kieruje możemy wskrzesać zmarłych – jak powiedział Jezus w Biblii. Wszyscy ci którzy mówią,  że potrafią, wszyscy uzdrowiciele, którzy twierdzą, że  oni tylko mają moc, że ta moc jest od nich, że oni uzdrawiają, wszyscy nawiedzeni- niech idą precz! I tutaj powtórzył głośniej – Niech idą precz! Wszyscy ci którzy powołują się na Boga, którzy uznają Jego Najwyższość, którzy uzdrawiają w imię Jezusa będą błogosławieni – i to oni będą mieli największe zasługi. I tu dodał – Kiedy uzdrawiałem zawsze prosiłem Boga i Jezusa aby dokonywały się cuda ale i powtarzałem – Nie moja wola lecz Twoja wola. Jest mi dobrze, spełniłem swój obowiązek a i tu trzeba pomagać zbłąkanym duszom więc robię to. Na ziemi jeśli chcemy pomagać ludziom musimy to robić w imieniu Boga jakkolwiek byśmy na Niego się zapatrywali się. I dodam – Nikt nie może stawiać się ponad Boga! Każdy kto mówi, że wie, widzi, że potrafi, każdy kto mówi, że ma energię taką, że przenika wszystko – jest oszustem, jest po prostu oszustem! Wszyscy ludzie, którzy chodzą do uzdrowicieli, podejrzanych uzdrowicieli, którzy wmawiają, że ustawiają jakieś czakry, cokolwiek innego – są naiwni. Pan Bóg poprzez Jezusa ma prostą metodę – albo uzdrawiam – albo nie uzdrawiam. Jeśli nie uzdrawiam to On wie dlaczego i trzeba to zrozumieć. Jeśli uzdrawiam – chwała Panu Najwyższemu i Jezusowi! Taka jest prawda, nie ma innej…Nie można żyć kosztem innego, nie można robić majątku na tym, że ktoś choruje, że ktoś cierpi. Nie można budować swojej pychy, nie można budować swojego wizerunku i oddawać czci swojej energii. Wszystko co robimy powinno być robione z woli Boga i dla Boga. I tylko On, Jezus i Duch Święty może pomóc. Po czym dodał –  Kto modli się za chorych, kto przykłada ręce i wzywa Jezusa czyni cudowną rzecz, kto tego nie robi a twierdzi, ze jego ręce są cudowne ten dawno się pogubił i będzie potępiony. Nie trzeba mieć od Boga żadnego dyplomu, legitymacji czegokolwiek tam  byście chcieli. Bóg każdemu daje – módl się i przykładaj ręce. Módl się i przykładaj ręce. Proś mnie a ja spełnię każde życzenie. Gdzie się trzech modli w moje imię – tam Ja jestem z wami. Tak powiedział Jezus. I tymi słowami chce powiedzieć- że tą gorącą modlitwą, tym gorącym oddaniem się Jezusowi i Bogu – uzdrowiłem niezliczoną ilość ludzi. Tylko dlatego uzdrowiłem, że Pan Bóg i Jezus chciał to zrobić przeze mnie. Wszyscy inni, którzy pokończyli 20 fakultetów, 30 mają dyplomów i twierdzą że energia pochodzi z kosmosu…oby ten kosmos kiedyś ich nie porwał, oby kiedyś nie zawiśli w tym kosmosie…Bo kto nie dostrzega Boga w energii, kto odrzuca Jezusa ten nie ma prawa leczyć i uzdrawiać. A wracając jeszcze do lekarzy to chylę przed nimi czoło. Powtarzam nie możemy odrzucić lekarzy,  szpitali ale musimy także prosić Boga o uzdrowienie i o uleczenie. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się – A ty co? Wierzysz – to dobrze, żyjesz zgodnie – to dobrze, proś Jezusa a wszystko będzie ci dane. I opuścił głowę na dół, wiedziałem, że czas już aby po prostu się oddalić. Wróciłem do siebie, otworzyłem oczy i byłem pod wrażeniem.

6 odpowiedzi na “Uzdrawianie – przekaz ks. Emilien Tardif”

  1. Radosław pisze:

    Witam
    Panie Marku a może by tak kontakt z Andrzejem Wajdą ?
    Pozdrawiam

  2. admin pisze:

    Witam, pomyślę nad kontaktem ale jest jeszcze zbyt wcześnie…gdzieś za kilka miesięcy spróbuje. Pozdrawiam

  3. Radosław pisze:

    Witam
    A proszę mi powiedzieć, czemu Pan uważa, że jest jeszcze zbyt wcześnie ?
    Czy tu chodzi o to, że poprostu dusza po przejściu na drugą stronę musi mieć jakiś czas na to żeby się jakby zaaklimatyzować i mieć możliwość kontaktu z naszym światem, bo od razu po śmierci kontaktować się nie może ?
    Czy jest jakiś inny powód, że jeszcze za wcześnie ?
    Pozdrawiam

    • admin pisze:

      Witam, można by tak nazwać, że po śmierci potrzebna duszy jest „aklimatyzacja” do odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Pozdrawiam

    • do Radosława pisze:

      Dusza po śmierci zawsze podlega zaburzeniom pośmiertnym, ale to kiedy się ich pozbędzie jest indywidualną sprawą każdego z nas. Każdy przypadek jest inny, więc nie można mówić o jakimś konkretnym odcinku czasowym. Np. o wiele dłużej będą trwały zaburzenia pośmiertne duszy, która odcieleśniła się w sposób nagły i niespodziewany (np. nagła śmierć w jakimś wypadku, wtedy dusza nie jest przygotowana na odejście) a znacznie krócej będą trwały zaburzenia duszy która opuściła ciało po ciężkiej śmiertelnej chorobie, kiedy to mogła się przez długi czas przygotować do odejścia z życia ziemskiego (doświadczone osoby znające zagadnienia życia poza grobowego zalecają aby od momentu śmierci do momentu skontaktowania się ze zmarłym minął przynajmniej rok). Bardzo ważnym czynnikiem jest też to w jakim stopniu jeszcze za życia na ziemi utożsamiamy się z życiem pozagrobowym (czyli wierzymy lub nie wierzymy). Natomiast wracając do przekazu księdza to ten komunikat po raz kolejny pokazuje i zgadza się z tym co dawno temu już stwierdzono czyli, że nasze przekonanie, wiara i przesądy na ziemi mają swoje odzwierciedlenie w zaświatach (wypowiedź księdza przez pryzmat religii, którą się otaczał jest tego jasnym dowodem).

  4. elzbieta pisze:

    ZE PRAWDZIWI MISTYCY .I PO SMIERCI ZEPANIE MARKU ZAWSZE CHCIALAM DOWIEDZIEC SIE NA TEMAT WIOLETTY WILLAS,KTORA UWAZALA SIE ZA SWIETA.I TAK W OGOLE MYSLE ZE PRAWDZIWI MISTYCY ZAWSZE OBRONIA SIE NA TAMTYM SWIECIE.A PAN PANIE MARKU JEST PAN WUJATKOWY!!!!!!!POZDRAWIAM